Czwartkowe przemyślenia #1

Czwartkowe przemyślenia #1

Cykl #czwartkoweprzemyslenia uważam za rozpoczęty 🙂 

Koniec roku to czas przemyśleń. Przemysleń na temat wydarzeń w minionym roku, powziętych decyzji, zobowiązań. To czas refleksji nad celami postawionymi sobie najprawdopodobniej o tej samej porze, tylko rok wcześniej. Sprawdzamy to, co sobie zapisaliśmy i weryfikujemy, co zrealizowaliśmy. 

Być może osiągnąłeś wszystko, co zaplanowałeś – wspaniale. Być może zrealizowałeś jeden z celów – super, to zawsze więcej niż nic. A może Twoje plany w trakcie roku zmieniły się o 180 stopni? To też w porządku. Ważne, że podejmujesz działania – nie musisz czekać do 1 stycznia, żeby zacząć od nowa; żeby wrócić na tor i iść dalej. Zmieniasz się i zmieniają się Twoje plany. I to jest normalne. 

Dlaczego o tym piszę? Czy fakt, że nie zrealizowałeś któregoś z celów czyni Cię gorszym? Czy daje powód do pogarszania swojej samooceny? 
To, że nie schudłaś tak, jak planowałaś nie oznacza, że jesteś życiowym nieudacznikiem. Nie cofniesz czasu, ale możesz za to podnieść głowę i wrócić na tor – i uwierz, nie ma znaczenia czy będzie to 1 stycznia czy 15 kwietnia czy [wstaw inną datę]. 
De facto każdy z nas rozpoczyna Nowy Rok wraz z datą swoich urodzin… ale to moje zdanie. 

Postanowienia noworoczne wcale nie muszą nadchodzić wraz z Nowym Rokiem. Tak naprawdę, Twój osobisty Nowy Rok zaczyna się w momencie podjęcia decyzji o zmianie i wdrożeniu jej w życie. 
A może by tak… (rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?😎)… nie czekać do końca roku z postanowieniami? 
Zacznij zmianę dziś. Czy tego chcesz, czy nie – jest to proces pełen małych i dużych sukcesów, ale i porażek – to naturalne. Wróć na tor, i dalej idź zgodnie z planem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *