fbpx

Czy jedzenie uzależnia?

Objadanie się ma wiele wspólnego z uzależnieniami. Wspólnym mianownikiem dla uzależnienia od jedzenia, napadowego objadania się i uzależnienia od używek jest chęć odsunięcia od siebie niekomfortowego doświadczenia, a także poczucie braku kontroli nad swoim zachowaniem. Jakie są jeszcze podobieństwa i różnice, a także czy jakiś pokarm faktycznie uzależnia omawiam w tym odcinku.

Przyczyny napadowego objadania się i uzależnienia od jedzenia czy używek są różne i nie jest to jeden czynnik determinujący to zachowanie, a kombinacja: predyspozycji genetycznych, doświadczeń z dzieciństwa i relacji z rodzicami, wpływu środowiska. W przypadku zaburzeń odżywiania rolę odgrywają nadmierne wymagania społeczeństwa względem sylwetki, gdzie trzeba być super szczupłym, ale jednocześnie jesteśmy nieustannie eksponowani na reklamy z jedzeniem, na przekaz, że trzeba doświadczać przyjemności. Jedną z przyczyn jest rygorystyczna dieta. 

Czy uzależnienie od jedzenia istnieje? 

Uzależnienie od jedzenia nie jest uznane jako oddzielna jednostka chorobowa (jak np. bulimia, anoreksja, napadowe objadanie się) – jest to raczej traktowane jako ekstremalna forma napadowego objadania się, wręcz na pograniczu bulimii i napadowego objadania się, chociaż nie zawsze jest tak, że osoba która spełnia kryteria uzależnienia od jedzenia objada się napadowo i na odwrót.

Elementem wiążącym między uzależnieniem od jedzenia a innymi uzależnieniami jest to, że proponowane kryteria diagnostyczne uzależnienia od jedzenia opierają się na kryteriach ustalonych dla diagnostyki uzależnień od innych substancji, np. alkoholu czy narkotyków. I tutaj pojawia się problem, bo jak podkreślają naukowcy (powinnam dodać ze Stanów, żeby było bardziej przekonywująco) – pojęcie “food addiction” jest dosyć modne i pociągające, ale raczej trzeba mówić o “eating addiction” jako uzależnieniu od jedzenia jako czynności i konsekwencji z nim związanych. 

Czy jedzenie uzależnia? Trudne pytanie.

Trudno odpowiedzieć na to pytanie uwzględniając obecny stan wiedzy. Stosunkowo nowe badania na szczurach pokazują, że cukier faktycznie może uzależniać. Natomiast, w przypadku badań na ludziach, wyniki pokazują zupełnie co innego. W dużym badaniu, w którym wzięło udział prawie 1500 osób (Marcus, 2017), w którym wykazano, że te osoby które spełniały kryteria diagnostyczne dla uzależnienia od jedzenia to problem z cukrem pojawiał się u mniejszości osób badanych. Największy stopień “uzależnienia” obserwowano w przypadku produktów wysokotłuszczowych i wytrawnych, czyli np. chipsy. Podobny udział respondentów miał problem z jedzeniem będącym połączeniem cukru i tłuszczu (czekolada), natomiast w mniejszości znalazły się osoby, które miały problem z jedzeniem niskotłuszczowym i po prostu słodkim (np. miód, cukier z cukiernicy).

Jeżeli by się zastanowić, to faktycznie nie jest tak, że jeżeli masz ochotę na coś słodkiego, to wyjadasz cukier z cukiernicy, tylko raczej czekoladę, ciastka, czyli produkty będące połączeniem cukru i tłuszczu. To sugeruje, że cukier jako substancja nie uzależnia.

Też trzeba wspomnieć o zmianach w składzie mikrobioty jelitowej, co ma wpływ na wybory żywieniowe. Zdecydowanie winien nie jest jeden czynnik, a kombinacja czynników finalnie prowadząca do tego, że chcesz jeść i nie możesz się opanować, zaczynasz rezygnować z innych czynności, bo jedzenie jest najważniejsze, co negatywnie oddziałuje na Twoje życie.

Produkty będące połączeniem cukru i tłuszczu albo wysokotłuszczowe i wytrawne – tutaj mogę sobie wyobrazić, że osoba jest uzależniona od jedzenia np. chipsów. Tutaj też unikałabym stwierdzenia, że to chipsy uzależniają, tylko raczej – jedzenie chipsów jako sam akt uzależnia. Chipsy są smaczne i mogą zwiększać ryzyko uzależnienia, ale to pewien czynnik dodatkowy. Raczej nie zdarza się, że przed/po zjedzeniu chipsów trzęsą Ci się ręce i musisz pobiec do sklepu, żeby dostarczyć sobie do organizmu kolejną dawkę.

Możesz teraz powiedzieć: ale Gosia, kiedy ja zjem jednego chipsa, to czuję, że muszę zjeść całą paczkę – nie mogę się opanować? Co wtedy?

Tutaj problem może być złożony, bo np. za każdym razem kiedy jesz te chipsy to dzieje się coś, np. jesteś smutny albo jesteś na imprezie. Może być tak, że traktujesz chipsy jako coś “zakazanego”, bo są niezdrowe i kiedy już sięgasz po jeden chiperek, to narasta ochota na więcej. Skoro jem “zakazane” to polecę po bandzie. Nie jest to dobre, nawet raz na jakiś czas, bo nie tworzysz zdrowej relacji z jedzeniem (pojawia się element kompulsywnego zachowania).

Zrozum, że Ty możesz jeść wszystko, tylko kwestią jest ilość i częstotliwość. W takiej sytuacji ja bym zaproponowała, żeby włączyć taki produkt “zakazany” raz w tygodniu w mniejszej porcji i skupić się na doświadczaniu jedzenia, na jego smaku i teksturze. Raz w tygodniu jesz chipsy, ale w konkretnej niewielkiej ilości (np. małą paczkę lub pół) paczka oprócz tego normalne zdrowe jedzenie, czyli warzywa, owoce, orzechy itp.

Dlaczego tak? Wówczas przyzwyczajasz się do tego, że te chipsy nie są zakazane i możesz je jeść – przestaną być tak atrakcyjne. Na imprezie możesz zjeść chipsy, ale może być tak, że wcale nie masz na nie ochoty i przestaniesz je jeść w niekontrolowany sposób. Tutaj jest ogromna rola pracy nad uważnością i uważnym odżywianiem, bo co z tego, że włączę chipsy raz w tygodniu, skoro nie rejestruję tego momentu i robię to bezmyślnie?

Zgodzę się, że z jednej strony wprowadzanie tego typu jedzenia może wiązać się z tym, że stanie się to dla Ciebie nawykowe albo będziesz potrzebować większej ilości jedzenia, by poczuć ten sam smak. Z drugiej strony jednak w tym momencie chodzi nam o przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem – kiedy skupiasz się na jedzeniu i zwalniasz, to okazuje się, że wcale nie potrzebujesz takiej ilości jedzenia, żeby poczuć przyjemność, jak Ci się wcześniej wydawało, a poza tym może okazać się, że wcale nie lubisz tego, co zazwyczaj jesz bezmyślnie i kompulsywnie. 

Skoro uzależnienie od jedzenia nie jest uznane jako oddzielna jednostka chorobowa czy zaburzenie, to jak przebiega diagnostyka i jak można stwierdzić, czy osoba jest uzależniona od jedzenia?

Do identyfikacji osób, które mogą być uzależnione od jedzenia i pomiaru nasilenia tego uzależnienia używa się Yale Food Addiction Scale albo mniej popularnej chociaż wiarygodnej skali “addiction like behaviour scale”. Kryteria diagnostyczne można powiedzieć są “kalką” kryteriów stosowanych do diagnostyki uzależnień od substancji – widać zatem, że obydwa zaburzenia mają wiele wspólnego:

  1. Wyraźne pogorszenie funkcjonowania osoby uzależnionej od jedzenia. Jeżeli czuję, że coś mną steruje, nie mam poczucia sprawczości, a to jedzenie w pewnym sensie kontroluje mnie – nie jest to przyjemne doświadczenie i wpływa to negatywnie na moje życie, nastrój i samoocenę
  2. Niepokój
  3. Nieustanne myśli o jedzeniu, ciągłe zachciankisilna potrzeba zjedzenia czegoś, mimo że wcale nie czujesz głodu
  4. Poczucie utraty kontroli nad tym, co się robi. Tracisz poczucie sprawczości, masz wrażenie, że jedzenie kontroluje Ciebie, a nie Ty proces jedzenia. Masz wrażenie, że jesteś jakby w “matrixie” i nie liczy się nic poza jedzeniem. Jest to charakterystyczne również dla innych uzależnień, np. od alkoholu czy narkotyków. Po wszystkim “trzeźwiejesz” (dosłownie lub w przenośni) i masz wyrzuty sumienia. 
  5. Brak umiejętności zaprzestania jedzenia, mimo tego, że nie chcesz tego robić. Tutaj pojawia się pytanie: czy chodzi o całkowitą abstynencję od tegoż zachowania, jak w przypadku uzależnienia od alkoholu czy narkotyków czy o umiejętność zaprzestania np. mimo odczuwalnego dyskomfortu fizycznego czy zaprzestanie tego zachowania czasowo, czy zaprzestanie w czasie rzeczywistym (np. pod wpływem jedzenia boli mnie brzuch)? Jeżeli ma to być całkowita abstynencja, to po pierwsze jeść musimy, żeby żyć a po drugie, w przypadku osób z napadowym objadaniem się celem jest przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem, dzięki czemu nawet jedzenie tego, co powoduje napad (i je się podczas napadu), ale w normalnych ilościach i bez utraty poczucia kontroli. Zatem ten punkt jest niejednoznaczny i nie ma zastosowania jeżeli przekłada się go 1:1 z kryteriów diagnostyki uzależnień do jedzenia. 
  6. Jesz dużo, znacznie więcej niż wcześniej planowałeś. 
  7. Zaczynasz izolować się i spędzać mnóstwo czasu na jedzeniu, przygotowywaniu go itp. co wpływa negatywnie na Twoje życie, np. nie kończysz zadań, coraz gorzej Ci idzie w pracy, nie idziesz na spotkanie, izolujesz się od ludzi – bo jedzenie jest najważniejsze, ta potrzeba jedzenia musi zostać zaspokojona. Możesz o tym być świadomy i mimo tego, że np. masz stan przedcukrzycowy czy nawet już cukrzycę, stłuszczoną wątrobę i ciężko Ci się chodzi, bo ważysz za dużo – to jesz, nie potrafisz przestać. Tutaj jak najbardziej jest to podobne do uzależnienia od używek, bo z definicji uzależnienie charakteryzuje się powracającą chęcią kontynuowania przyjmowania substancji pomimo szkodliwych konsekwencji.
  8. Może pojawić się też syndrom odstawienia – inny niż w przypadku uzależnienia od narkotyków czy alkoholu, bo w przypadku jedzenia będzie to poirytowanie, zdenerwowanie czy niepokój, kiedy nie ma dostępnego pokarmu. Te nieprzyjemne doświadczenia będą z kolei stymulować Cię do znalezienia jedzenia, żeby odsunąć od siebie ten dyskomfort.

Unikanie doświadczania jest wspólnym mianownikiem dla objadania się i uzależnień od jedzenia czy używek, bo np. alkohol czy narkotyki są ucieczką od doświadczania emocji czy konfrontacji z trudnymi przeżyciami. Tak jak mówiłam w poprzednich odcinkach – jesz i jest Ci dobrze. Z uzależnieniem od używek podobnie – zażywasz substancję i jest Ci dobrze chociaż na chwilę.

Kolejny wspólny mianownik: dysfunkcje w kilku obszarach mózgu

Obszary te odpowiedzialne są za:

  • odczuwanie nagrody i przyjemności
  • formowanie nawyków
  • unikanie doświadczania
  • podejmowanie świadomych decyzji.

Są to:

  1. Zwoje podstawy. Dysfunkcje w tym obszarze mózgu związane są z nawykowym przejadaniem się i odczuwaniem nagrody wynikającym z dostarczania jedzenia.
  2. Ciało migdałowate. Dysfunkcja w tym obszarze jest związana z przejadaniem się, by złagodzić odczuwany stan emocjonalny
  3. Kora przedczołowa, która odpowiedzialna jest za świadome podejmowanie decyzji i hamowanie się przed zrobieniem czegoś, co ma dla Ciebie negatywny skutek. Np. nie trzymasz dłoni na gorącym żelazku, bo wiesz, że Cię poparzy. Dysfunkcje w tym obszarze związane są z przejadaniem się i brakiem umiejętności zaprzestania tego zachowania mimo świadomości negatywnych konsekwencji.

Dysfunkcje w tych obszarach skutkują następującymi zachowaniami: 

  1. Zwyczajowe (nawykowe) przejadanie się – to o czym mówiłam w poprzednim odcinku, że jedzenie pod wpływem stresu, emocji może być po prostu wykształconym nawykiem. Odsyłam tutaj do 4 odcinka i metafory z jazdą na nartach.
  2. Przejadanie się, by odsunąć od siebie doświadczanie nieprzyjemnych emocji, pewnego dyskomfortu psychicznego. Dla jednego będzie to nuda, dla drugiego smutek i osamotnienie, a dla trzeciego poczucie winy.
  3. Przejadanie się, mimo negatywnych konsekwencji, czy to fizycznych (np. masz insulinooporność albo już cukrzycę t.2, miażdżycę, nadciśnienie) albo psychologicznych (patrzysz na siebie z pogardą, źle mówisz o sobie, masz obniżony nastrój). 

Wyrzut neuroprzekaźników i aktywacja ośrodka nagrody w odpowiedzi na dostępność substancji i możliwość jej zażycia.

Chodzi o dopaminę, endokannabinoidy, opioidy, serotoninę, kwas gammaaminomasłowy. Zarówno substancje odurzające, jak i jedzenie aktywują dopaminergiczny układ nagrody, ale robią to w inny sposób – efekt jest podobny.

Dopamina i opioidy aktywują neurony w ośrodkach nagrody, sygnalizując przyjemność i zwiększając motywację do zdobycia nagrody. Osoby objadające się i uzależnione są bardziej wrażliwe na dostępność jedzenia (lub substancji w przypadku osób uzależnionych) i mają wyostrzoną uwagę na jedzenie (czy alkohol, narkotyki).

Tyle, że to postrzeganie jedzenia czy używki jako przyjemności wcale nie musi pokrywać się z rzeczywistym jej odczuwaniem. Niespełnione oczekiwania i rozczarowanie dotyczące smaku potrawy czy ilości np. alkoholu może prowadzić do tego, że dalej szukasz tej satysfakcji, tak bardzo chcesz doświadczyć przyjemności. Jesz zatem więcej albo bierzesz więcej narkotyków, pijesz więcej alkoholu, kawy (tak, kofeina uzależnia). Może nagroda wreszcie przyjdzie, a może nie – tak czy siak, przyjmujesz więcej substancji i w przypadku jedzenia zjesz za dużo, bo cały czas szukasz tej nagrody, która… nie nadchodzi, albo nadchodzi w mniejszym stopniu niż oczekiwałeś. To może być związane zarówno z predyspozycjami genetycznymi w zakresie dostępności receptorów i transporterów dopaminy czy enzymów związanych z jej rozkładem, jak i ze zmianami jakie zachodzą w mózgu pod wpływem nieustannej stymulacji, co prowadzi do zwiększenia tolerancji na daną substancję. 

Poza tym pojawiają się objawy odstawienia i mimo tego, że nie odczuwasz takiej samej przyjemności z jedzenia, jak kiedyś, to nadal to robisz, bo czujesz niepokój i poprzez jedzenie chcesz oddalić od siebie ten dyskomfort.

Zmniejszona dostępność receptorów dopaminy związana jest też z gorszym funkcjonowaniem kory przedczołowej – tego obszaru w mózgu, który jest odpowiedzialny za świadome podejmowanie decyzji i zaprzestanie zachowania, gdy jest ono dla Ciebie złe. Są też prace, które sugerują, że różnice w dostępności receptorów dopaminy u osób otyłych i szczupłych są mniejsze, niż wcześniej sugerowano albo, że dostępność receptorów dopaminy jest taka sama jak u osób szczupłych, ale za to u osób otyłych jest zmniejszona dostępność receptorów opioidowych. Na przykład (Benton, 2016) w metaanalizie badań analizujących związek między uwarunkowaną genetycznie zmniejszoną dostępnością receptorów dopaminy a objadaniem się wykazano, że osoby, które mają genetycznie uwarunkowaną mniejszą ilość tych receptorów nie mają wcale wyższego BMI, ani nie wszyscy się przejadają, natomiast mają skłonności do zachowań impulsywnych. 

To, co jest istotne to to, że zachodzi pewna tolerancja na substancję, co powoduje, że aby uzyskać podobny poziom satysfakcji trzeba jej dostarczyć więcej. Natomiast, czy jest to uwarunkowane genetycznie czy nie, to już mniej istotna kwestia. Bo to, że się ma predyspozycję genetyczną do rozwinięcia pewnej cechy nie oznacza, że ta cecha zostanie rozwinięta.

Problem z dewaluacją nagrody

Ciekawym jest, że u osób uzależnionych od jedzenia używek czy napadowo objadających się obserwuje się mniejszą zdolność do dewaluacji nagrody.

Co to znaczy?

U osób zdrowych kiedy dochodzi do ukształtowania pewnego nawyku, to zachodzi tzw. habituacja, tzn. np. przyzwyczajasz się do tego, że codziennie rano jesz owsiankę i owsianka nie robi na tobie większego wrażenia. Albo jesz raz w tygodniu chipsy i tym samym nie masz produktów w kategorii zakazane – bo nie robi to na Tobie większego wrażenia.

Zgodzę się, że z jednej strony – jak mówiłam w poprzednich odcinkach – może to być zgubne, bo z przyzwyczajenia możesz jeść chipsy mimo braku głodu (jeżeli jesz nieuważnie), ale z drugiej strony – to jedzenie nie jest dla Ciebie takie super atrakcyjne.

W przypadku osób zdrowych, które mają zdrową relację z jedzeniem – mogą odmówić jedzenia, bo np. nie są głodne i to chipsy nie robią na nich większego wrażenia. Innymi słowy: ta nagroda przestała mieć tak duże znaczenie jak wcześniej. Natomiast, w przypadku osób uzależnionych od jedzenia czy napadowo się objadających – tak nie jest. Ta nagroda nadal jest tak samo atrakcyjna – przynajmniej przed zjedzeniem. Mimo, że jedzą dużo i przejadają się, mimo że wcale nie potrzebują już jeść ciasteczek, to i tak po nie sięgną bo po pierwsze jest to nawyk, a po drugie nie potrafią dokonać dewaluacji tej nagrody, czyli wciąż postrzegają jedzenie jako coś co da im niesamowitą przyjemność.

Dodatkowo, pojawiają się objawy odstawienia, i żeby odsunąć od  siebie ten dyskomfort to co robisz? Jesz. Błędne koło.

Hormony też mają znaczenie

Trzeba zauważyć, że nie tylko dostępność receptorów dopaminy ma znaczenie w przypadku rozwoju uzależnień od jedzenia czy używek. Rolę odgrywają zmiany hormonalne, np. zwiększone wydzielanie hormonu uwalniającego kortykotropinę (CRH, Corticotropin-Releasing Hormone) zostało powiązane z uzależnieniem od alkoholu i przejadaniem się.

Hormon ten stymuluje przysadkę do wydzielania hormonu adenokortykotropowego (ACTH), a ten następnie stymuluje nadnercza, do produkcji np. kortyzolu. Ten szlak związany jest z odpowiedzią na stres. W przypadku jedzenia to nie jedyne fluktuacje hormonalne, bo w rozwoju uzależnienia od jedzenia ważne są hormony zaangażowane w regulację przyjmowania pokarmu, m.in. leptyna, insulina, grelina, cholecystokinina czy oreksyna.

Zwiększona wrażliwość na gratyfikację

Kolejnym podobieństwem między objadaniem się a uzależnieniem od substancji może być cecha, zwana zwiększoną wrażliwością na gratyfikację, czyli nagrodę. Jest to indywidualna predyspozycja do szukania sytuacji i substancji powodujących przyjemność. Osoby, u których stwierdza się zwiększoną wrażliwość na gratyfikację są bardziej podatne na nadużywanie alkoholu, narkotyków czy jedzenia, przede wszystkim w sytuacjach temu sprzyjających, np. po obejrzeniu reklamy z jedzeniem, podczas imprezy, po zobaczeniu pączka w kawiarni itd. 

Istotnym jest, że pod wpływem danego bodźca, np. widoku lub zapachu smakołyków w zasięgu ręki, osobie wrażliwej na gratyfikację będzie trudniej powstrzymać się przed zjedzeniem niż osobie, która takiej predyspozycji nie posiada (tzn. cecha ta nie jest nasilona). Chęć doznania przyjemności będzie na tyle motywująca, by zdobyć to, co tę nagrodę zapewni. 

Nasilenie tej cechy obserwuje się wśród osób z zaburzeniami odżywiania, a konkretnie bulimią czy anoreksją (typ oczyszczający; u osób z anoreksją w typie restrykcyjnym nie). Nasilenie tej cechy jest powiązane z: objadaniem się, uzależnieniem od jedzenia, a także zwiększoną ilością zachcianek (cravings) i konsumpcją kalorycznego, wysoko przetworzonego jedzenia, chipsy pączki itp. 

O ile łatwo powiedzieć, żeby unikać sytuacji, które mogą sprzyjać sięganiu po pokarm, tak wykonanie nie jest już takie proste. Dlaczego?

Ponieważ w obecnym świecie jesteśmy praktycznie nieustannie eksponowani na treści dotyczące jedzenia. Reklamy, stoiska sklepowe, przepisy w internecie, Instagram itd. nie mówiąc już o sytuacjach społecznych, np. impreza czy spotkanie na kawę (a w witrynie ciastka). 

Ciekawym przykładem, jak ekspozycja na reklamy związane z jedzeniem wpływa na ilość spożywanego jedzenia jest badanie (Kidd, 2018), którego celem było sprawdzenie, czy poprzez bodziec motywacyjny w postaci widoku jedzenia osoby o zwiększonej wrażliwości na gratyfikację chętniej sięgną po jedzenie.

W badaniu wzięło udział prawie 100 osób. Zostali losowo przydzieleni do dwóch grup. Obydwie grupy oglądały 30-minutowy film dokumentalny o pingwinach (ekscytujące), podczas którego wyświetlano reklamy. W pierwszej grupie pojawiały się reklamy dotyczące śmieciowego jedzenia i czegoś neutralnego (reklama telefonów komórkowych, uniwersytetu, jedzenia dla zwierząt, ubezpieczenia). W drugiej grupie pojawiały się reklamy dotyczące tylko produktów niezwiązanych z jedzeniem.

Przed obejrzeniem filmu, uczestnicy wypełniali skalę chęci jedzenia – Urge to Eat Scale, czyli skalę określającą chęć jedzenia (brak polskiego odpowiednika). Wypełnili ją też zaraz po seansie. 

Po seansie, poproszono uczestników o wykonanie zadania niezwiązanego z jedzeniem i wypełnienie formularzy, m.in. trzeci raz Urge to Eat Scale, Skalę Wrażliwości na Kary i Nagrody (mierząca wrażliwość na gratyfikację) i dane uczestnika. Po wypełnieniu dokumentów na stole postawiono miskę z kolorowymi M&M’s™ do częstowania się, które zostały wcześniej zważone (mniej więcej 100 gramów). Wtedy badacz wychodził z pokoju, a uczestnik zostawał sam, dzięki temu, np. nie krępował się sięgać po cukierki. 

Okazało się, osoby ze zwiększoną wrażliwością na gratyfikację zjadły więcej cukierków, aniżeli osoby, u których ta cecha nie była nasilona. To dosyć logiczne. Ale, ciekawszym jest, że to dotyczyło tylko tych osób, które były eksponowane na reklamy z jedzeniem śmieciowym. W przypadków tych, którzy oglądali reklamy niezwiązane z jedzeniem, to mimo posiadania nasilonej cechy wrażliwości na gratyfikację wcale nie sięgały częściej po cukierki (wyniki były nieistotne statystycznie). Te wyniki sugerują, że właściwie, to “okazja czyni złodzieja”, czyli jeżeli osobie ze zwiększoną wrażliwością na gratyfikację damy pewien bodziec i sygnał, że przyjemność jest w zasięgu ręki, to będzie to motywacja do tego, by do tej przyjemności dążyć. Będzie jej trudno się oprzeć pokusie. Z drugiej strony wiemy, że ograniczając ekspozycję na pokarm – cecha jaką jest wrażliwość na gratyfikację nie musi się ujawniać. Badania też wskazują, że dzieciństwo i środowisko w jakim dorastamy ma wpływ na wrażliwość na gratyfikację – czy szukamy przyjemności czy nie.

Ostatnią rzeczą, o której chcę dzisiaj powiedzieć jest to, że leki stosowane w zmniejszaniu zachcianek, np. w leczeniu alkoholizmu są efektywne również w terapii uzależnienia od jedzenia.

Podsumowanie

Napadowe objadanie się, uzależnienie od jedzenia i uzależnienie od innych substancji mają ze sobą wiele wspólnego, ale i wiele różnic. Zauważa się podobieństwa w przekaźnictwie nerwowym, w rozwoju tych chorób rolę odgrywa wiele czynników, aktywowane są te same obszary w mózgu, jest też komponent genetyczny, ale u osób uzależnionych od alkoholu czy narkotyków elementem leczenia jest całkowita abstynencja od używki, a w przypadku jedzenia – to nie jest możliwe. Tutaj celem leczenia jest przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem, co pozwoli na normalne funkcjonowanie w rzeczywistości i będzie prowadzić do poprawy stanu zdrowia osoby uzależnionej. 

Jeżeli podobał Ci się ten odcinek, koniecznie zasubskrybuj mój kanał, by być na bieżąco. Zapisując się do newslettera otrzymasz dodatkowe materiały do każdego odcinka 🙂

Zapis w ramce poniżej.

 

Do usłyszenia,

Małgosia 

Literatura:

  1. Kidd C., Loxton N.J., Junk food advertising moderates the indirect effect of reward sensitivity and food consumption via the urge to eat. Physiol Behav. (2018) 188: 276-282.
  2. Corr, P. J. (2009). The reinforcement sensitivity theory of personality. In P. J. Corr & G. Matthews (Eds.), The Cambridge handbook of personality psychology (pp. 347–376). Cambridge University Press, Cambridge.
  3. Beck, I., Smits, D. J. M., Claes, L., Vandereycken, W., & Bijttebier, P. (2009). Psychometric evaluation of the behavioral inhibition/behavioral activation system scales and the sensitivity to punishment and sensitivity to reward questionnaire in a sample of eating disordered patients. Personality and Individual Differences, 47, 407–412.
  4. Harrison, A., O’Brien, N., Lopez, C., & Treasure, J. (2010). Sensitivity to reward and punishment in eating disorders. Psychiatry Research, 177, 1-11.
  5. Davis, C., Patte, K., Levitan, R., Reid, C., Tweed, S., & Curtis, C. (2007). From motivation to behaviour: A model of reward sensitivity, overeating, and food preferences in the risk profile for obesity. Appetite, 48(1), 12–19. 
  6. Loxton, N. J., & Tipman, R. J. (2017). Reward sensitivity and food addiction. Appetite, 115, 28-38. 
  7. Richards, J., Arias Vásquez, A., von Rhein, D. et al. Adolescent behavioral and neural reward sensitivity: a test of the differential susceptibility theory. Transl Psychiatry 6, e771 (2016). 
  8. Hennegan, J. M., Loxton, N. J., & Mattar, A. Great expectations: Eating expectancies as mediators of reinforcement sensitivity and eating. Appetite (2013) 71: 81–88.
  9. Fairburn G., Jak pokonać objadanie się? Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2013.
  10. Moore C.F., Sabino V., Koob G.F., Cottone P., Pathological Overeating: Emerging Evidence for a Compulsivity Construct. Neuropsychopharmacology (2017) 42, 1375–1389.
  11. Onaolapo AY, Onaolapo OJ. Food additives, food and the concept of ‘food addiction’: Is stimulation of the brain reward circuit by food sufficient to trigger addiction? Pathophysiology. 2018 Dec;25(4):263-276.
  12. Markus CR, Rogers PJ, Brouns F, Schepers R. Eating dependence and weight gain; no human evidence for a ‘sugar-addiction’ model of overweight. Appetite. 2017 Jul 1;114:64-72. doi: 10.1016/j.appet.2017.03.024. Epub 2017 Mar 19. PMID: 28330706.
  13. Wang GJ, Volkow ND, Thanos PK, Fowler JS. Imaging of brain dopamine pathways: implications for understanding obesity. J Addict Med. 2009 Mar;3(1):8-18. doi: 10.1097/ADM.0b013e31819a86f7. PMID: 21603099; PMCID: PMC3098897.
  14. Hauck C, Cook B, Ellrott T. Food addiction, eating addiction and eating disorders. Proc Nutr Soc. 2020 Feb;79(1):103-112. doi: 10.1017/S0029665119001162. Epub 2019 Nov 20. PMID: 31744566.
  15. Rantala MJ, Luoto S, Krama T and Krams I (2019) Eating Disorders: An Evolutionary Psychoneuroimmunological Approach. Front. Psychol. 10:2200. doi: 10.3389/fpsyg.2019.02200
  16. Lindgren E, Gray K, Miller G, Tyler R, Wiers CE, Volkow ND, Wang GJ. Food addiction: A common neurobiological mechanism with drug abuse. Front Biosci (Landmark Ed). 2018 Jan 1;23:811-836. doi: 10.2741/4618. PMID: 28930574.
  17. Benton D, Young HA. A meta-analysis of the relationship between brain dopamine receptors and obesity: a matter of changes in behavior rather than food addiction? Int J Obes (Lond). 2016 Mar;40 Suppl 1(Suppl 1):S12-21. doi: 10.1038/ijo.2016.9. PMID: 27001642; PMCID: PMC4819757.

Odbierz prezent
Dodatkowe materiały do tego odcinka!

.

Diet&Mindfulness

Pomagam zapracowanym osobom zbudować zdrowe nawyki w stylu życia poprzez uważność i uważne odżywianie.

Media Społecznościowe

Kontakt

Małgorzata Pielichowska +48 504 406 203
E-mail: gosia@dietandmindfulness.com