fbpx

Czym jest napadowe objadanie się?

Zaburzenie napadowego objadania się jest najczęściej występującym zaburzeniem odżywiania w populacji. W rozwój tego zaburzenia zaangażowanych jest wiele czynników, a leczenie polega przede wszystkim na przywróceniu normalnej relacji z jedzeniem. O tym, czym w ogóle jest napadowe objadanie się, w jaki sposób diagnozuje się to zaburzenie, a także jak wygląda leczenie, mówię w tym odcinku. Zapraszam do słuchania.

Dzisiejszy odcinek będzie na temat zaburzenia jakim jest napadowe objadanie się. Podzieliłam sobie ten odcinek na kilka części – aspektów, o których chcę dzisiaj powiedzieć. Opiszę:

  1. Przyczyny
  2. Diagnostykę
  3. Leczenie
  4. Konsekwencje tego zaburzenia

W którymś z odcinków powiedziałam “kompulsywne objadanie się”. Chociaż jest to pojęcie zrozumiałe, to z uwagi na to, że pojęcie “kompulsywne” może być odbierane bardzo pejoratywnie i krzywdzić osoby, które zmagają się z zaburzeniem napadowego objadania się, to powinno się mówić – zaburzenie napadowego objadania się. Jest to Binge Eating Disorder, w skrócie BED i tego skrótu będę używać.

Czym jest BED i jak przebiega diagnostyka?

BED, czyli zaburzenie napadowego objadania się jest chorobą uznaną przez wytyczne DSM-5, czyli klasyfikację zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Cechą charakterystyczną i za razem pierwszym kryterium (1) tego zaburzenia są nawracające napady jedzeniowe, podczas których w dosyć krótkim czasie, bo w ciągu dwóch godzin osoba je znacznie więcej jedzenia niż normalnie w tym samym czasie zjadłaby osoba zdrowa. Dodatkowo, takie napady charakteryzują się poczuciem braku kontroli nad tym co się robi. O tym mówię w odcinku poświęconym uzależnieniu od jedzenia – zachęcam do zapoznania się z nim. Drugim kryterium (2) jest to, że te napady są wyraźnym zmartwieniem, utrapieniem dla osoby, która tego doświadcza. Zgodnie z kolejnymi kryteriami (3) rozpoznania BED, epizody napadu objadania się związane są z następującymi objawami (muszą wystąpić minimum trzy z poniższych): 

  1. Jedzenie więcej niż zazwyczaj;
  2. Jedzenie do momentu, aż poczuje się nieprzyjemnie pełnym. Tak jak mówiłam w odcinku drugim o uważności w odżywianiu: biorąc pod uwagę własną skalę najedzenia i głodu, to poziom najedzenia byłby 10 na 10 albo nawet 11 na 10. Boli Cię brzuch tak, że masz ochotę tylko się położyć, ale jesz do tego momentu, kiedy czujesz tak okropny dyskomfort, że nie jesteś w stanie zrobić nic, tylko leżeć;
  3. Jedzenie dużych ilości jedzenia, mimo braku odczuwania głodu fizycznego. Czyli tutaj – umówmy się – to jest totalny brak respektowania potrzeb organizmu. Bo jeżeli nie potrzebuję jedzenia, a je w siebie wpycham, to działam na swoją szkodę
  4. Jedzenie w samotności. Jest to cecha dosyć charakterystyczna dla napadów objadania, która najczęściej wynika z tego, że osoba, która objada się napadowo, po prostu się tego wstydzi. Wstydzi się przyznać do tego, ile jedzenia pochłania w dosyć krótkim czasie, czy to w obliczu emocji, stresu, czy nawet szczęścia, radości, może nudy… Po prostu nie chce tego ujawniać przed innymi osobami, dlatego je sama. Bo kiedy jest sama, to nikt jej nie będzie oceniał;
  5. Poczucie winy wynikające z epizodu objadania się, albo wręcz poczucie zdegustowania, obrzydzenia do siebie, co przekłada się też na obniżony nastrój. 

Kryterium nr 4 – częstotliwość epizodów objadania się. Napady jedzeniowe występują przynajmniej raz w tygodniu przez okres trzech miesięcy.

Ostatnim kryterium (5) jest brak zachowań kompensacyjnych, czyli na przykład po napadzie jedzenia nie idziesz do toalety i nie wymiotujesz, jak w przypadku bulimii. W przypadku zaburzenia napadowego objadania się, takie zachowanie kompensacyjne nie występuje.

Żeby zdiagnozować zaburzenie napadowego objadania się, osoba musi spełniać wszystkie pięć kryteriów, w tym trzy, z listy wyżej. 

Podsumowując, w diagnostyce bierze się pod uwagę cechy związane z samopoczuciem, z częstotliwością tych napadów, z ilością jedzenia spożywanego podczas tych napadów, a także z cechami związanymi z napadowym objadaniem się, np. poczuciem winy.

Zaburzenia odżywiania inaczej nieokreślone

Mała dygresja: co jeżeli osoba faktycznie się objada, ale na przykład robi to raz na dwa-trzy tygodnie i w ten sposób nie spełnia wszystkich kryteriów diagnostycznych niezbędnych do postawienia definitywnej diagnozy, że jest to zaburzenie napadowego objadania się?

W takiej sytuacji, mówi się o zaburzeniach odżywiania inaczej nieokreślonych, to jest Eating Disorders Not Otherwise Specified, w skrócie EDNOS. W tej grupie znajdują się mieszane zaburzenia odżywiania, czyli na przykład osoba wykazuje zarówno cechy anoreksji, bulimii i BED, ale nie spełnia kryteriów diagnostycznych żadnego z nich, by postawić definitywną diagnozę któregoś z tych zaburzeń. W tej kategorii będzie też na przykład syndrom jedzenia nocnego.

Trzeba jednak pamiętać, że kryteria diagnostyczne, to są pewne ramy i tak jak pisze prof. Fairburn w swojej książce “Jak pokonać objadanie się” (Fairburn, 2013), to w każdym przypadku chodzi generalnie o problem z odżywianiem i pomiędzy poszczególnymi zaburzeniami nie można zaznaczyć wyraźnych granic.

Poza tym, to nie jest tak, że raz postawiona diagnoza będzie już aktualna zawsze. Bo można “przejść” z jednego zaburzenia w drugie, na przykład z anoreksji w objadanie się, z anoreksji w bulimię, albo na odwrót. Może być to dynamiczne, mimo że pomiędzy tymi jednostkami chorobowymi można zaznaczyć pewne różnice, na przykład w predyspozycjach genetycznych czy w leczeniu farmakologicznym.

Jednakże nadrzędnym celem dla leczenia wszystkich zaburzeń jest przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem i zdrowej relacji z własnym ciałem; traktowanie ciała z szacunkiemTo będzie też najważniejszy element terapii zaburzenia jakim jest napadowe objadanie się – przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem.

Przyczyny napadowego objadania się

Skąd bierze się to napadowe objadanie się? Rolę odgrywa wiele czynników. To nie jest tak, że jest jeden kluczowy winowajca. Nie. To kombinacja różnych czynników. Będą to predyspozycje genetyczne, zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej i jej interakcje z układem nerwowym, nadmierne oczekiwania społeczeństwa względem atrakcyjnej sylwetki – tego co jest teraz ładne, a co nie. Rolę odgrywa także dieta. Tutaj można mówić zarówno o aspekcie jakościowym (jakość diety będzie miała wpływ na skład mikrobioty jelitowej i tym samym na funkcjonowanie układu nerwowego), jak i o aspekcie ilościowym (restrykcyjna dieta, nadmierne restrykcje będą zwiększać ryzyko napadów objadania się). Ostatnią kwestią są nawyki, tj. reakcja na stres, reakcja na odczuwane emocje, gdzie jedzenie – jak mówiłam w odcinku czwartym “Jedzenie lekiem na całe zło” – jest tym remedium. Tyle że nieskutecznym w długim terminie. Opiszę teraz każdą z przyczyn.

Aspekty genetyczne

Najwięcej badań dotyczących predyspozycji genetycznych do rozwinięcia zaburzeń odżywiania dotyczy anoreksji. Na temat napadowego objadania się danych wciąż jest niewiele. Obecnie nie ma badań tzw. Genome-wide Association Studies – złotego standardu służącego do określania predyspozycji genetycznych do rozwinięcia pewnych cech, czy pewnych zaburzeń. W tych badaniach analizuje się cały materiał genetyczny dużych grup, np. do miliona osób. Porównuje się materiał genetyczny osób zdrowych i osób zmagających się z daną jednostką chorobową. Porównując te dwa materiały, określa się jakie są zmienności w kodzie genetycznym u osób chorych, względem osób zdrowych, i co może być odpowiedzialne za występowanie pewnych konkretnych cech, czy właśnie pewnego zaburzenia. W przypadku zaburzenia napadowego objadania się takich badań jeszcze nie ma, aczkolwiek, w tym roku (2020) rozpoczęło się badanie BEGIN – The Binge Eating Genetics Initiative, w którym będą analizowane geny osób z BED, a dokładnie interakcje między genami, między składem mikrobioty a ekspresją konkretnych genów. Będzie to bardzo duże badanie w zakresie zaburzenia napadowego objadania się.

To co na razie wiadomo z mniejszych badań: u osób z BED obserwuje się zmiany w ekspresji genów kodujących neurotransmittery wpływające na układ nagrody. Chodzi o: dopaminę, serotoninę, kwas gamma-aminomasłowy, endokannabinoidy, endoopioidy. Poza tym, obserwuje się związek między ekspresją genów, które kodują transportery serotoniny, receptory dopaminy czy receptory opioidowe, które są zaangażowane w odczuwanie nagrody i rozwój cechy jaką jest zwiększona wrażliwość na gratyfikację (więcej na temat tej cechy mówię w odcinku poświęconym uzależnieniu od jedzenia). Wiemy też z badań rodzinnych i z badań na bliźniakach, że predyspozycje do rozwoju BED są dziedziczone. Rolę w rozwoju napadowego objadania się mogą odgrywać pewne dysfunkcje w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie nagrody, przyjemności, za formowanie nawyków, unikanie doświadczania, czy podejmowania decyzji. Te dysfunkcje omawiam szerzej w odcinku poświęconym uzależnieniu od jedzenia, bo napadowe objadanie się i uzależnienie od jedzenia mają ze sobą wiele wspólnego. Mają też wiele wspólnych cech z uzależnieniami od substancji takich jak np. narkotyki czy alkohol. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat jakie to są konkretne obszary i za co odpowiadają, odsyłam do odcinka o uzależnieniu od jedzenia.

Zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej

Kolejną przyczyną podkreślaną w  modelu psychoneuroimmunologicznym są zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej.

W 2016 roku opublikowano ciekawe badanie (Raevuori, 2016) na prawie 1600 osobach, w którym wykazano, że osoby z zaburzeniami odżywiania, w tym z napadowym objadaniem się, mają zmiany w składzie mikrobioty względem osób zdrowych. Trwało ono pięć lat poprzedzających początek leczenia na zaburzenia odżywiania. Tzn. grupa była badana przez pięć lat, a pod koniec tych pięciu lat u tych którzy zaczęli leczenie – sprawdzana była mikrobiota – jakie są zmiany. Okazało się, że osoby, które po upływie tych pięciu lat rozpoczęły leczenie na zaburzenia odżywiania, przyjmowały więcej leków takich jak antybiotyki, leki przeciwwirusowe czy przeciwgrzybicze, które niewątpliwie wpływają na zmiany w składzie mikrobioty jelitowej.

W badaniach podkreśla się też interakcję pomiędzy mikrobiotą, a mózgiem (Rantala, 2019). Nie od dzisiaj wiadomo, że jelita są drugim mózgiem i komunikują się z mózgiem poprzez hormony, neurohormony albo inne substancje, na przykład poprzez kwas masłowy. Właśnie interakcje między stresem, mikrobiotą, a mózgiem podkreśla ten model psychoneuroimmunologiczny. Ten model podkreśla połączenie aspektu psychologicznego, aspektu nerwowego i aspektu immunologicznego. To wszystko jest ze sobą powiązane. Człowiek jest całością i trzeba o tym pamiętać. To nie jest tak, że jakiś system działa w oderwaniu od drugiego. Nie. Wszystko jest ze sobą powiązane. 

Stres

Kolejną przyczyną BED jest chroniczny stres wynikający z różnych czynników, np.

  • nadmiernych wymagań społeczeństwa względem sylwetki
  • wynikający z poczucia odrzucenia, bo może nie wpasowuję się w te kanony piękna, które są teraz promowane
  • związany z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej brzusznej, która sama w sobie jest bardzo aktywna hormonalnie i sama w sobie powoduje stan zapalny
  • nieprawidłowo zbilansowanej diety, która nie wspiera rozwoju dobrej mikrobioty jelitowej, a wręcz przeciwnie – powoduje, że mam więcej tych bakterii, które na przykład specjalizują się w rozkładzie cukru
  • zwiększona przepuszczalność ścian jelita, co z kolei znowu zwiększa stan zapalny

Aspekt psychoneuroimmunologiczny podkreśla tę całość, tę nieustanną, wzajemną interakcję pomiędzy głową, jelitami, a układem odpornościowym.

Chroniczny stres powoduje zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej. To z kolei powiązane jest z obniżonym nastrojem. Obniżony nastrój będzie predysponował do napadu objadania się. Dlaczego? Bo jedzenie daje przyjemność. Jedzenie daje ulgę. Dodatkowo, zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej są związane z tym, że osoba jest bardziej wrażliwa na stres, innymi słowy cechuje się większą reaktywnością na stres. (co jest charakterystyczne dla osób z BED, Rantala 2019).

Co ma do tego układ immunologiczny? Ma tyle, że stres – czy to fizyczny, czy emocjonalny – zwiększa wydzielanie CRF, czyli hormonu uwalniającego kortykotropinę (Rantala, 2019). To z kolei będzie stymulować przysadkę do wytwarzania hormonu adrenokortykotropowego (ACTH), a to – do wydzielania m.in. kortyzolu. Nadaktywność tej osi  podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA – Hypothalamic-Pituitary-Adrenal Axis) jest nadaktywna u osób z BED (Sousa-Lima, 2019). Jest istotne, ponieważ kiedy ta oś jest aktywna, to cały czas wydzielany jest kortyzol – hormon, który sygnalizuje, że jest stres w organizmie, że jest jakiś stan zapalny. Ciało jest w permanentnym stanie reakcji “walcz i uciekaj”.

Ta reakcja jest nam potrzebna, żeby w razie niebezpieczeństwa po prostu uciec albo walczyć, ale w dłuższej perspektywie czasu, jest bardzo szkodliwa.

U osób z napadowym objadaniem się stwierdza się większe wydzielanie hormonu uwalniającego kortykotropinę (Rantala, 2019; Sousa-Lima, 2019). Hormon ten zmniejsza apetyt i  poczucie głodu.

Teraz sobie możesz zadać pytanie: “jeżeli jego jest więcej u osób z BED, no to powinno nie być tego głodu?”

Ekspresja CRF w obliczu stresu tłumaczy to, dlaczego osoby z napadowym objadaniem się nie będą objadać się w rzeczywistym momencie napięcia, a w samotności (Masheb, 2011).

Stres i związany z nim stan zapalny, będą wpływać na obniżoną zdolność do samoregulacji napięcia, przez co formą radzenia sobie ze stresem, z emocjami, będzie właśnie jedzenie. Badania dodatkowo potwierdzają, że u osób z napadowym objadaniem się obserwuje się zwiększone stężenie markera stanu zapalnego, jakim jest high sensitivity CRP (hsCRP) – to jest wysoko wrażliwe białko C-reaktywne (Succurro, 2015) względem osób zdrowych.

Tutaj pojawia się błędne koło: stres prowadzi do tego, że zaczynam się objadać. Jeżeli się objadam, to mam poczucie winy, mam obniżony nastrój. Gromadzę więcej tkanki tłuszczowej. Jeżeli jem produkty, które są bogate w cukier i w tłuszcz – a takie najczęściej się je podczas napadu (raczej nie chipsy z jarmużu) to generuję kolejny stres dla organizmu i stan zapalny. Z kolei, stan zapalny będzie predysponował do kolejnych napadów. Jest to błędne koło, które trzeba zatrzymać. 

Można to zobrazować następująco

Błędne koło napadowego objadania się

Wymagania społeczeństwa

Silnym czynnikiem stresowym, który przyczynia się do napadów objadania się są wygórowane wymagania społeczeństwa względem sylwetki. Oczywiście, pojawia się coraz więcej ruchów body positive, które podkreślają, że ciało po prostu ma być zdrowe. Ale nie oszukujmy się, obraz w social mediach sugeruje zupełnie co innego. Aktualny kanon piękna prezentowany w mediach to kobieta o super chudych nogach z przerwą między udami (thigh gap), płaskim brzuchem, najlepiej sześciopakiem i z dużymi piersiami. To powoduje, że mnóstwo kobiet czuje się po prostu nieatrakcyjnie.

Poza tym, jeżeli nie spełniam pewnych ustalonych przez społeczeństwo wymagań dotyczących sylwetki, to mogę czuć się odrzucona, a to odrzucenie sprawia, że zwiększa się u mnie poziom stresu. To z kolei zwiększa ryzyko napadów objadania się albo stosowania restrykcyjnej diety, która również zwiększa ryzyko napadów objadania się, więc znowu mamy błędne koło. Porównywanie się do innych, zwłaszcza obserwując zdjęcia na social mediach również powoduje ogromny stres, który przyczynia się do obniżonego nastroju i do zaburzenia w postrzeganiu obrazu własnego ciała. To jest już prosta droga do rozwinięcia zaburzeń odżywiania. Nie mówię tu już nawet o napadowym objadaniu się, ale chociażby o anoreksji czy bulimii – generalnie prowadzi do ukształtowania niezdrowej relacji z jedzeniem. To, co może wyjaśniać ten związek pomiędzy wygórowanymi wymaganiami społeczeństwa względem sylwetki, a rozwojem zaburzeń odżywiania jest hipoteza współzawodnictwa wewnątrz seksualnego (Rantala, 2019; Abed, 1998). Podkreśla ona rolę atrakcyjności i rywalizacji o partnera, a to wszystko dlatego, żeby przedłużyć gatunek. Kobiety i mężczyźni o określonych kształtach, o określonym typie sylwetki, postrzeganym za bardziej atrakcyjny, są lepszymi kandydatami do przedłużenia gatunku.

Wymagania społeczeństwa względem sylwetki różnią się w zależności od kraju, od kultury, od środowiska. Nie zawsze jest tak, że super szczupła osoba jest uznawana za atrakcyjną. Może być wręcz przeciwnie. Generalnie jest w nas taka tendencja do szukania partnerów, którzy są zdrowi, którzy mają duży potencjał na przedłużenie gatunku. To jest uwarunkowane ewolucyjnie. W kontekście tego: jeśli nie wpasowuję się w te pewne kanony piękna, jeżeli nie wpasowuję się w aktualne wymagania, czy nie mam określonego stopnia atrakcyjności, jaki teraz panuje w moim otoczeniu, to mogę czuć odrzucenie. Wraz z odrzuceniem czuję ogromny stres, a to predysponuje do napadów objadania się. 

Hipoteza oszczędnego genotypu

Inną – równie ciekawą hipotezą – jest hipoteza ewolucyjna oszczędnego genotypu” (Chakravarthy, 2004; Lewis, 2017; Wells, 2006), która zakłada, że mamy tendencję do napadowego objadania się, ponieważ jedzenie bardzo dużych ilości jedzenia w krótkim czasie pozwalało przetrwać okresy głodu, niedożywienia, zapewniało pewne przetrwanie.

Tę hipotezę można rozszerzyć o tak zwany model podwójnej interwencji, który zakłada, że nasze ciała mają intuicyjnie określoną ilość tkanki tłuszczowej potrzebnej do przetrwania (Speakman 2011). Mamy pewien poziom minimalny, gdy poniżej którego zejdziemy zwiększa się ryzyko niedożywienia i pewien poziom maksymalny, co ewolucyjnie – jeżeli ten poziom został przekroczony – zwiększało ryzyko bycia zjedzonym przez drapieżniki (stawało się smacznym kąskiem). Z tym, że drapieżników już nie ma. Szansa, że np. zje Cię w mieście niedźwiadek jest – nie oszukujmy się – zerowa. Zatem nasze ciała już nie muszą rejestrować nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej, przy czym oszczędny genotyp cały czas w nas jest. To połączenie może predysponować do rozwoju napadowego objadania się.

Restrykcyjna dieta vs. hedonizm

Z jednej strony mamy wygórowane wymagania społeczeństwa względem sylwetki, ale z drugiej strony mamy też pewien przekaz, że trzeba doświadczać przyjemności, trzeba jeść dobrze. Zresztą wszędzie mamy reklamy dotyczące jedzenia. Jedzenie jest dostępne 24 godziny na dobę i to powoduje pewien dysonans.

Z jednej strony mam być super szczupła (mówię w rodzaju żeńskim, bo głównie kobiet dotyczą zaburzenia odżywiania, ale też i panowie są tutaj poszkodowani – pisałam na ten temat pracę licencjacką), ale z drugiej strony mam wszędzie reklamy burgerów, frytek i tak dalej.

Jak żyć?

Jeżeli jeszcze mam zwiększoną wrażliwość na gratyfikację, to już w ogóle bardzo ciężko będzie mi się opanować. Natomiast, kiedy już sobie pozwolę na jedzenie, to wtedy – również ze społeczeństwa – idzie wzmocnienie z przekazu: “wszystko albo nic”, “no pain, no game”, “grubo albo wcale”. Wtedy mówię: “dobra, mam cheat day“, albo “cheat meal” albo “cheat week” i jem. Teraz się najem tyle, żeby już potem wrócić do restrykcyjnej diety, bo przecież muszę być chuda, muszę być akceptowana przez społeczeństwo. Muszę się wpasować w te kanony piękna!

To podejście: “wszystko albo nic” czy koncepcja, której nie znoszę – posiłku oszukanego, czyli tak zwanego: “cheat meal”, jest bardzo, bardzo szkodliwa. Dlaczego? Bo nie pozostawia Ci miejsca na pewien balans. Albo trzymasz czystą michę nie wiem, co to ma oznaczać – wylizuję ją do końca, czy co?), albo będziesz się objadać, bo dzisiaj masz “cheat meal”. Nie mówię tutaj o osobach, które muszą trzymać faktycznie określoną ilość makroskładników, żeby przygotować się do jakichś zawodów, czy są sportowcami elite i muszą mieć dobry poziom diety by poprawić swoje wyniki sportowe. Mówię o zwykłych ludziach, takimi jakimi jesteśmy my – Ty i ja, którzy mamy zdrowy tryb życia i ćwiczymy, ale jeżeli moja dieta nie musi być na tyle restrykcyjna i mogę sobie pozwolić na coś innego, to ta koncepcja “cheat meala” jest totalnie bez sensu. Ten “cheat meal”, ten moment kiedy czujesz że: “teraz mogę zjeść”, jest wstępem do obżarstwa, po którym następuje poczucie winy. Zaczynasz znowu restrykcyjną dietę – czystą michę, bo przecież jakoś musisz zrekompensować ten “cheat meal”. To prowadzi finalnie do zwiększonego stresu, obniżonego nastroju, zmniejszonej motywacji do aktywności fizycznej. W końcu pękasz i znowu jesz, bo stwierdzasz, że tym razem odpuszczasz. “Zjadłam już jeden kawałek pizzy albo trzy kawałki ciastka, to już polecę po bandzie”. Albo się staram na 100%, albo wcale. Albo trzymam dietę na 100%, albo wcale.

Takie podejście nie daje żadnej szansy na stworzenie balansu w życiu. Na stworzenie takiej trasy narciarskiej, która będzie dla Ciebie dobra. Takie podejście nie daje Ci przestrzeni na błędy – co jest szalenie istotne w procesie leczenia – żeby dać sobie przestrzeń na to, że mogę czasami pojechać sobie tą starą trasą… tą którą znam najlepiej, która jest moim nawykiem. Na przykład zaczynam się objadać kiedy czuję ogromny stres. Kiedy wracasz z pracy do domu masz ochotę tylko się nażreć. Takie podejście: “wszystko albo nic”, “cheat meal”, “cheat week”, jedyne co ci daje, to zwiększone ryzyko napadów objadania się.

Jednym z elementów, które będzie zwiększać poziom stresu, stan zapalny i tym samym predysponować do napadów objadania się jest dieta. Wcześniej wspomniałam, że może to być aspekt ilościowy, czyli –  non stop się ograniczam, stosuję restrykcyjną dietę (wchodzę w ten schemat: “wszystko albo nic”, czyli albo prawie nic nie jem, odchudzam się non stop, niedożywiam swojego organizmu, ale potem rzucam się na jedzenie), ale z drugiej strony, jest też aspekt jakościowy. Co to oznacza?

To dieta, która powoduje stan zapalny i sprzyja temu, że np. rozwija nam się więcej bakterii, które specjalizują się w rozkładzie cukrów – zatem produkty bogate w cukier będziemy bardziej preferować, bo właśnie taką mikrobiotę sobie wytworzyliśmy. To dieta, która prowadzi do zwiększenia przepuszczalności bariery jelitowej – przede wszystkim uboga w błonnik. Błonnik jest składnikiem, który odżywia bakterie jelitowe, a te z kolei produkują kwas masłowy, który ma wielotorowe działanie (Stilling, 2016):

  • odżywia komórki jelita grubego
  • wpływa na ekspresję różnych genów
  • zmniejsza stan zapalny.

Dieta zła będzie pozbawiona warzyw, orzechów, będzie tam mało kwasów omega-3, ale za to dużo kwasów omega-6, czyli duże ilości na przykład oleju słonecznikowego, masła orzechowego z orzeszków ziemnych, pestek słonecznika, mało sardynek, mało siemienia lnianego, mało nasion chia. Będzie w niej dużo cukru, słodyczy, mięsa czerwonego – zwłaszcza smażonego i przetworzonych produktów, np chipsów, frytek, batoników.

Emocje i nawyki

Ostatnią rzeczą z przyczyn, o których chciałabym wspomnieć, jest jedzenie jako forma radzenia sobie z emocjami, a także jedzenie jako pewien nawyk. Już dużo na ten temat mówiłam w odcinku trzecim i czwartym, czyli “Co łączy jedzenie, narkotyki i seks” i “Jedzenie lekiem na całe zło”.

Napadowe objadanie się może wynikać z trzech rzeczy, a dokładniej z ich kombinacji. Będzie to objadanie się jako pewien nawyk. To jest ta wykształcona trasa narciarska, w której, w odpowiedzi na pewien bodziec, dajmy na to nuda albo jakieś zdarzenie stresujące – być może smutek, być może lęk – powoduje, że zaczynasz jeść. To jest Twoja obecna trasa narciarska, Twój nawyk. Drugą rzeczą jest jedzenie by odsunąć od siebie nieprzyjemne doświadczenia. to jest cechą charakterystyczną zarówno dla objadania się, dla uzależnienia od jedzenia i dla uzależnienia, na przykład, od innych substancji, typu alkohol, czy narkotyki. Poprzez jedzenie chcesz odsunąć od siebie to negatywne doświadczenie. Wydaje Ci się, że jedzenie jest w tym momencie jedyną rzeczą, która jest w stanie załagodzić Twój ból, to co w tym momencie odczuwasz, to czego doświadczasz w tym momencie. Trzecią rzeczą, która składa się na to, że występują te napady objadania się, jest jedzenie mimo negatywnych konsekwencji  poczucie winy, nadmierna masa ciała, być może już problemy na przykład z gospodarką węglowodanową. Przez to, że to jest Twój nawyk i chcesz odsunąć od siebie te negatywne doświadczenie – między innymi dlatego, że już widzisz, że masz większą masę ciała, więcej tłuszczu na brzuchu, glukoza i insulina nie są na odpowiednim poziomie, to generuje się w Tobie poczucie winy. Dodatkowo pojawia się  niepokój: “co z moim zdrowiem?” To wszystko sprzyja temu, że następuje ponownie napad objadania się. 

Wiedząc, jakie są przyczynyto jak z tego wyjść? Jak sobie poradzić z objadaniem się? 

Leczenie BED

Środki farmakologiczne

Stosuje się przede wszystkim substancję taką jak lisdeksamfetamina (Vyvanse albo Elvanse), która jest efektywna w hamowaniu impulsywności i tym samym zmniejsza ilość napadów objadania się. Lisdeksamfetamina jest też stosowana na przykład w terapii ADHD. Inną opcją są np. leki z grupy inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny. Są to leki przeciwdepresyjne. Natomiast, są też doniesienia, że mogą zaburzać skład mikrobioty jelitowej. Trzeba oczywiście pamiętać o wszelkich interakcjach i działaniach niepożądanych. Przy stosowaniu lisdeksamfetaminy działaniami niepożądanymi są na przykład: ból głowy, suchość w ustach, czy bezsenność. 

Środki niefarmakologizne

Leczenie farmakologiczne, jak najbardziej można rozważyć. To powinno być już ustalone indywidualnie, z lekarzem, natomiast pierwszą linią leczenia powinna być terapia poznawczo-behawioralna, której elementy oczywiście stosuje się w przebiegu pracy z psychodietetykiem. Na to kładę szczególny nacisk. 

Zatem jak wygląda leczenie z tej perspektywy psychodietetyka? Podstawą tego od czego my w ogóle zaczynamy, od współpracy, jest dzienniczek. Fairburn określa to jako automonitoring. Chodzi o to, że zapisujesz:

  • Kiedy jesz, gdzie, co, ile, w jakiej sytuacji?
  • Co wtedy czujesz?
  • Czy masz wrażenie, że to jest poza Twoją kontrolą?
  • Czy masz wrażenie, że tego jest za dużo?
  • Co czujesz w ciele?
  • Jakie myśli pojawiają Ci się właśnie w takiej sytuacji?
  • Jakie emocje zaczynasz odczuwać?

Jest to bardzo ważne, żeby ustalić w jakich sytuacjach zachodzi ten napad. Co jest  bodźcem, wyzwalaczem napadu? W zależności od tego, co jest wyzwalaczem przystępujemy do konkretnego działania.

Trzeba zadać sobie pytanie, co wydarzyło się przed tym napadem? Czy może za mało jem, nadmiernie się ograniczam? Czy może czułam ogromny smutek i miałam wrażenie, że tylko czekolada jest mnie w stanie pocieszyć? Albo może czułam tak duży niepokój, że musiałam zagryźć to chipsami i dodatkowo paczką ciasteczek. Innymi słowy – analizujemy wszystko co dzieje się po drodze, do wystąpienia tego napadu. Analizujemy jaka jest Twoja obecna trasa narciarska i wtedy przystępujemy do określenia planu działania. Tutaj znaczenie mają trzy rzeczy: 

  • radzenie sobie ze stresem i radzenie sobie z emocjami, czyli praca nad nawykiem, trasą narciarską; 
  • jakość diety, czyli dieta, która będzie mnie odżywiać, nie będzie prowadzić do spadków glikemii w ciągu dnia, które też będą powodować zwiększone ryzyko napadów. Nie będzie to dieta restrykcyjna. Będzie też praca też z uważnością – nad uważnym odżywianiem, nad respektowaniem potrzeb własnego organizmu 
  • Dopiero trzeci element, który możemy tak naprawdę wprowadzić, kiedy już ten nawyk zostanie w miarę ustabilizowany, to jest dopiero redukcja masy ciała, jeżeli faktycznie występuje nadwaga otyłość. 

Zauważ, że nie skupiam się najpierw na redukcji masy ciała, bo to by było bez sensu. Osoba, która do mnie przychodzi i objada się napadowo, to ona prawdopodobnie wie co ma jeść. Przecież cały czas jest na diecie. Wie jakie produkty są złe, wie jakie produkty są dobre. Jeżeli współpraca z psychodietetykiem miałaby wyglądać tylko w ten sposób, że: “musisz coś zrobić ze swoim stresem, o tu masz jadłospis”, to byłoby to totalnie bez sensu, bo znowu weszlibyśmy w to błędne koło. Najpierw trzeba określić dlaczego Ty się objadasz? Z czego to może wynikać? W jaki sposób możesz przekierować tę trasę narciarską, pojechać w inną stronę? To ćwiczymy. Wprowadzamy jakościowe produkty, dbamy o Twoją dietę ze strony jakościowej, a dopiero w kolejnym kroku myślimy o redukcji masy ciała. W tym momencie ważny jest aspekt uważnego odżywiania. Dlaczego? Bo uważne odżywianie, czy generalnie – uważność – pozwala zwolnić. Dzięki uważnemu odżywianiu jesz powoli, doświadczasz tego jedzenia, skupiasz się na jego teksturze, na jego smaku, zaczynasz analizować jak w ogóle ten pokarm na Ciebie wpływa. Czy Ty się po nim dobrze czujesz, czy nie? Zaczynasz respektować potrzeby własnego organizmu.

Dlaczego nauka uważnego odżywiania jest istotna? Jedną z cech charakterystycznych dla napadowego objadania się jest jedzenie znacznie więcej niż zwykle; więcej niż zjadłaby zdrowa osoba. Uważne jedzenie powoduje, że zaczynasz jeść zgodnie z potrzebami własnego organizmu; przestajesz jeść wtedy kiedy czujesz się już nasycony. Ponadto, podczas napadu je się szybciej niż zazwyczaj. Po prostu pochłaniasz jedzenie, bo jesteś w takim – można powiedzieć – “matrixie”: “Muszę teraz zjeść. Jem, bo tylko to się dla mnie liczy. Tylko to jest w stanie załagodzić mój ból”. Poprzez uważne odżywianie zwalniasz i jesz powoli. Delektujesz się tym jedzeniem. Wtedy może się okazać, że nawet nie lubisz jedzenia, którym się objadasz. Jednakże, po to żeby to określić i wypracować zdrowy nawyk – zdrową relację z jedzeniem, w której możesz zjeść ciastko czy dwa, ale nie przeradza się to w niekontrolowany napad objadania się, to potrzebna jest praktyka uważnego odżywiania. Od tego, tak naprawdę, się zaczyna.

Redukcja masy ciała i tak przyjdzie, ponieważ ograniczając napady i zmieniając jedzenie jakościowo, skupiając się na jego teksturze, smaku – siłą rzeczy, będziesz jeść mniej, masa ciała będzie spadać. Poprawi się Twój profil lipidowy, gospodarka węglowodanowa – zatem redukcja będzie pewnym efektem ubocznym – można tak powiedzieć.

Ważne jest też to, żeby nie rzucać się na “dietę” jak łysy na fabrykę grzebieni bo wtedy jest takie nastawienie: “ja muszę schudnąć x kilogramów, do jakiegoś tam czasu”. To powoduje napięcie. Zaczynasz skupiać się na celu (wyniku), a nie na procesie. Umówmy się: wielokrotnie próbowałam schudnąć; cały czas jestem na diecie, ale coś mi nie wychodzi. Najwyraźniej moja strategia jest dla mnie nieefektywna, a wręcz szkodliwa. Zatem, zamiast skupiać się na wyniku, na celu (ile to ja schudnę?) to skupiaj się na swoich działaniach. Zadawaj sobie pytania:

  • Jak ja się zachowuję w danej sytuacji?
  • Co powoduje, że zaczynam się objadać?

Opracuj i ćwicz swoje działania zaradcze. Stosuj techniki redukcji napięcia. Cały czas ćwicz tę nową trasę, żeby stała się dla Ciebie automatyczna, żeby stała się nawykiem.

Niewątpliwie ważny jest aspekt dobroci wobec siebie. Wszem i wobec mówi się: “traktuj innych tak, jak Ty chcesz być traktowany”. Natomiast, ja mówię: “traktuj siebie tak, jak Ty traktujesz innych”, zwłaszcza jeżeli troszczysz się o wszystkich naokoło, a o siebie nie.

Zastanów się: czy osobie, którą kochasz, o którą się troszczysz, to będziesz serwować taki roller coaster, jaki serwujesz sobie? Raz – nie jesz nic, masz się odchudzać, nie wolno Ci jeść tego, tamtego. Dwa – dobra, to teraz masz jeść ile wlezie, jedz do przejedzenia. Potem znowu – nie masz żadnego jedzenia. Dodatkowo jeżeli intensywnie trenujesz to nadmiernie eksploatujesz swoje ciało.

Zobacz, co serwujesz swojemu ciału: nie dajesz mu nic do jedzenia, ale potem ma krótki moment, kiedy może jeść. Spójrz na to z perspektywy osoby trzeciej: czy Ty tak byś zrobił/a osobie, którą kochasz? Nie. To dlaczego robisz to sobie?

W terapii napadowego objadania się trzeba też popracować nad aspektem postrzegania własnego ciała i bycia dobrym wobec siebie; akceptacji siebie takim jakim się jest – nawet jeżeli nie wpasowuję się w te obecne kanony piękna, które – szczerze powiedziawszy nie promują zdrowego ciała. Kobiety, jeżeli mają poniżej 16-18% tkanki tłuszczowej, doświadczają zaburzeń owulacji. Czy to jest zdrowe? Nie. Jeszcze szalenie istotne jest odejście od schematu: “wszystko albo nic” i przyzwolenie sobie na popełnianie błędów; na to, że możesz pojechać starą trasą. Dlaczego? Bo jest to Twój nawyk. Jeżeli wprowadzamy uważność, uważne odżywianie, to zaczynasz skupiać się na strukturze posiłku i zaczynasz zauważać momenty, w których to napięcie narasta i kiedy jedziesz starą trasą. Wtedy możesz skręcić. Nawet jeżeli zaczniesz jechać starą trasą, nawet jeżeli zaczniesz jeść, wpadniesz w ten matrix napadowego objadania się, to jesteś w stanie sobie powiedzieć: “Stop! Zaraz, zaraz! Co ja robię? Ja tego nie chcę! Ja chcę być dobry/a dla swojego organizmu!” i przestajesz – wracasz na nową trasę. W terapii leczenia napadowego objadania się, czy w ogóle zaburzeń odżywiania, relacji z jedzeniem, ważne jest żeby nowego nawyku, nowej trasy narciarskiej było więcej, niż starego nawyku, starej trasy narciarskiej. Wtedy jest sukces. To nie jest podejście zero-jedynkowe, że albo stosuję się maksymalnie do zaleceń, albo totalnie lecę po bandzie. Nie! Bo życie nie jest zero-jedynkowe.

Czasami będzie tak, że zjesz za dużo, powielisz stary nawyk i zjesz pod wpływem stresu. Nie chodzi o to, żeby się potem pałować i mieć poczucie winy. Finalnie to Twoja decyzja i nie ma żadnej siły, która Cię ciągnie do jedzenia.

Okej, są predyspozycje genetyczne. Jasne! Tylko tyle, że predyspozycje genetyczne, to nie jest wyrocznia. Mogę to porównać do pistoletu, gdzie geny – predyspozycje genetyczne, to kula w pistolecie, nabój. Ale za spust pociągasz Ty. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że finalnie to Ty podejmujesz decyzję: Ty i Twoje wybory żywieniowe, to czy masz aktywność fizyczną, to czy utrzymujesz zdrowy rytm dobowy (m.in. post między ostatnim posiłkiem jednego dnia do kolejnego posiłku następnego dnia), czy śpisz po te 8 godzin dziennie, w jaki sposób radzisz sobie ze stresem.

To wszystko ma ogromne znaczenie, ale na koniec dnia, to Ty decydujesz, czy pociągniesz za ten spust, czy nie. Którą trasą pojedziesz? Być może teraz wydaje Ci się, że nie ma z tego wyjścia, że Twoje życie to jest tylko sinusoida, gdzie albo się objadasz, albo prawie nic nie jesz… ale zapewniam Cię – jest wyjście. Jest wyjście, bo to Ty decydujesz, w którą stronę pójdziesz. I wierzę, że masz tę siłę w sobie.

Zdrowa relacja z jedzeniem, szacunek do własnego ciała i uważność

Podsumowując – przyczyn napadowego objadania się jest wiele. Nie jest to jeden czynnik, a kombinacja wielu. Od predyspozycji genetycznych, przez zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej, przez restrykcyjną dietę, wymagania społeczeństwa względem sylwetki, aż po nawyk radzenia sobie z emocjami. W leczeniu kluczową kwestią jest przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem i traktowanie własnego ciała z szacunkiem. Niewątpliwą rolę odgrywa tutaj uważność, dzięki której jesteś w stanie zauważyć momenty, w których to napięcie narasta, a także co jest tym czynnikiem wyzwalającym napad jedzenia. Ważne jest także uważne odżywianie, które pozwala Ci zwolnić, doświadczać momentu jedzenia i delektować się smakiem potrawy. Promowany w mediach schemat “wszystko albo nic”, w którym albo trzymam restrykcyjną dietę, albo lecę po bandzie i się objadam, jest bardzo szkodliwy i nie sprzyja tworzeniu zdrowej relacji z jedzeniem. Nie daje przestrzeni na błędy i stworzenie pewnego balansu między jedzeniem tego co zdrowe, a tego co nie koniecznie zdrowe, bo finalnie nie chodzi o to, że masz całkowicie rezygnować z pokarmów, które nawet powodują u Ciebie napad jedzenia, ale by nauczyć się jeść w kontrolowany sposób

Jeżeli podobał Ci się ten odcinek i chcesz dalej słuchać tego podcastu, to koniecznie zasubskrybuj mój kanał, żeby być na bieżąco. dodatkowo, zapisując się do newslettera na stronie www.dietandmindfulness.com/podcast otrzymasz bonusowe materiały w formacie PDF do tego odcinka (ramka poniżej).

Jeżeli chcesz przedyskutować tematy omawiane w tym podcaście lub zadać pytanie (również gościom podcastu) zapraszam Cię na grupę FB Diet and Mindfulness – grupa podcastowa 

Dziękuję za odsłuchanie (przeczytanie :))

Małgosia

Literatura

  1. Raevuori A, Lukkariniemi L, Suokas JT, Gissler M, Suvisaari JM, Haukka J. Increased use of antimicrobial medication in bulimia nervosa and binge-eating disorder prior to the eating disorder treatment. Int J Eat Disord. 2016 Jun;49(6):542-52. doi: 10.1002/eat.22497. Epub 2016 Feb 15. PMID: 26875554.
  2. Rantala MJ, Luoto S, Krama T and Krams I (2019) Eating Disorders: An Evolutionary Psychoneuroimmunological Approach. Front. Psychol. 10: 2200. doi: 10.3389/fpsyg.2019.02200
  3. Masheb, R. M., Grilo, C. M., and White, M. A. (2011). An examination of eating patterns in community women with bulimia nervosa and binge eating disorder. Int. J. Eat. Disord. 44, 618–624. doi: 10.1002/eat.20853
  4. Sousa-Lima, J., Moreira, P. S., Raposo-Lima, C., Sousa, N., and Morgado, P. (2019). Relationship between obsessive compulsive disorder and cortisol: Systematic review and meta-analysis. Eur. Neuropsychopharmacol. doi: 10.1016/ j.euroneuro.2019.09.001
  5. Succurro, E., Segura-Garcia, C., Ruffo, M., Caroleo, M., Rania, M., Aloi, M., et al. (2015). Obese patients with a binge eating disorder have an unfavorable metabolic and inflammatory profile. Medicine 94:e2098. doi: 10.1097/md. 0000000000002098
  6. Abed, R. T. (1998). The sexual competition hypothesis for eating disorders. Br. J. Med. Psychol. 71, 525–547. doi: 10.1111/j.2044-8341.1998.tb01007.x
  7. Chakravarthy, M. V., and Booth, F. W. (2004). Eating, exercise, and “thrifty” genotypes: connecting the dots toward an evolutionary understanding of modern chronic diseases. J. Appl. Physiol. 96, 3–10. doi: 10.1152/japplphysiol. 00757.2003
  8. Lewis, D. M. G., Al-Shawaf, L., Conroy-Beam, D., Asao, K., and Buss, D. M. (2017). Evolutionary psychology: a how-to guide. Am. Psychol. 72, 353–373. doi: 10.1037/a0040409
  9. Wells, J. C. K. (2006). The evolution of human fatness and susceptibility to obesity: an ethological approach. Biol. Rev. 81, 183–205. doi: 10.1017/ s1464793105006974
  10. Speakman, J. R. (2018). The evolution of body fatness: trading off disease and predation risk. J. Exp. Biol. 221(Pt. Suppl. 1):jeb167254. doi: 10.1242/jeb. 167254
  11. Speakman, J. R., Levitsky, D. A., Allison, D. B., Bray, M. S., de Castro, J. M., Clegg, D. J., et al. (2011). Set points, settling points and some alternative models: theoretical options to understand how genes and environments combine to regulate body adiposity. Dis. Models Mech. 4, 733–745. doi: 10.1242/dmm. 008698
  12. Stilling RM, van de Wouw M, Clarke G, Stanton C, Dinan TG, Cryan JF. The neuropharmacology of butyrate: The bread and butter of the microbiota-gut-brain axis? Neurochem Int. 2016 Oct;99:110-132. doi: 10.1016/j.neuint.2016.06.011. Epub 2016 Jun 23. PMID: 27346602.
  13. Fairburn G., Jak pokonać objadanie się? Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2013.
  14. Moore C.F., Sabino V., Koob G.F., Cottone P., Pathological Overeating: Emerging Evidence for a Compulsivity Construct. Neuropsychopharmacology (2017) 42, 1375–1389.

Odbierz prezent
Dodatkowe materiały do tego odcinka!

.

Diet&Mindfulness
Małgorzata Pielichowska

Pomagam zapracowanym osobom zbudować zdrowe nawyki w stylu życia poprzez uważność i uważne odżywianie.

Media Społecznościowe

Kontakt

Małgorzata Pielichowska +48 504 406 203
E-mail: gosia@dietandmindfulness.com